zgasło
coś w duszy
zgasło
na jakiś czas
jak Adam i Ewa w raju
po zerwaniu jabłka
schować się!
schować się!
rozumu ludzie!
schować się?
schować się?
po zerwaniu jabłka?
jak Adam i Ewa w raju?
przecież Bóg ich i tak widział!
no tak i mnie widział
ale schować się!
tak człowiek myśli, ze ukryje
i poszłam w ciemności by się w nich skryć przed Bogiem...
droga była bardzo długa
zaczęła się od Nowego Jorku
od szaleństw
od zabawy
od przyjaciół
od miłości
zaczęła się wspaniale
były też chwile gdy chodziłam po slumsach
jak kameleon na chwilę psychicznie stawałam się każdą z tych chwil
byle by mnie nie widział
byle by było fajnie
byle by żyć pełnią życia
gdy zwiedziłam nowy Jork
wyjechałam dalej
bo gdy uciekasz, nie możesz być długo w jednym miejscu
więc
poszłam dalej
tym razem już były to niebezpieczne dzielnice rosyjskich mafii
nie byłam jednym z nich
ale znów
jak kameleon w sercu czułam się jak oni
ale i tego było mało
zaczęło być za dużo ludzi
za dużo tłoku!
oni byli do niczego, a ja cudowna!
ja za mądra!
więc kolejny raz poszłam dalej
gdzie?
na pustynię
już teraz byłam prawie naga
ubrania pozdzierane
ciało nie umyte
pot ściekał po policzku
ale psychicznie czułam się cudownie
wreszcie byłam sama
wreszcie byłam w dobrym towarzystwie
ale
na pustyni spotkałam innych :pustelników"
od słowa do słowa
cudowni byli
byli mądrzejsi ode mnie
wiedzieli czego chce
wiedzieli o czym myślę
wiedzieli czego pragnę
rozmawiać mogliśmy bez końca
i tak długo by mowić o naszych wspólnych perypetiach na pustynii
ale
oni nie byli pustelnikami!
to byli złodzieje!
złodzieje dusz!
byłam już zupełnie naga
totalna ruina
brudna
a gdy pytałam czy wyglądam w porządku słyszałam że TAK,
jesteś piękna i czyska i schludna!
mówili to co chciałam słyszeć!
aż w końcu
chcieli bym się im pokłoniła
chcieli być mi bogami
gdy zaprotestowałam
zostałam zeszmacona
zostałam uderzona
zostałam poniżona
brudne
nagie
zmęczone
i
wyczerpane ciało
padło bezwładnie na suchą ziemię
a nad samą moją głową
"pustelnicy" stali się jedną wielką paszczą potwora
na kłąch były resztki krwi
pewnie poprzednich
z gardzieli wydobywał się smród padliny
to był koniec
widziałam śmierć
i wtedy
i wtedy ON
i wtedy ON po mnie wrócił
i wtedy On po mnie wrócił i mnie ocalił
kolejny raz!
a teraz od nowa uczę się żyć!
z Tobą żyć!
dzięki Boże!